Jaś w Mądrym Lesie

Jaś w Mądrym Lesie powstał dla mojej córki. Mała szybko nudziła się przy gotowych historyjkach, wolała zadawać pytania i zmieniać treść opowieści. Była dzieckiem jeszcze nie-komputerowym, jednak już telewizyjnym. Mimo ograniczania jej czasu przed ekranem, znała większość kreskówek; jej niecierpliwość wynikała być może z tego, że nauczyła się przełączać kanały, gdy któryś zaczynał ją nużyć. Kiedy podrosła, nie weszła świat komputerowych gier. Dostawała od nas jakieś edukacyjne programy, ale pasjonowały ją mniej od książek. W książkach do dziś ceni sobie niejednoznaczne rozwiązania.

A ja… Pamiętam wzruszający list. Nauczycielka polskiego jednej z toruńskich szkół zaaranżowała konkurs „Śladami Jasia w Mądrym Lesie”; dzieci dopisywały dalsze losy swoim ulubionym bohaterom. Niezwykle się ucieszyłam – moja córka była już wtedy dorastającą panną i jej zainteresowania przestały dotyczyć małych Jasiów.